Strażnik pamięci

Jego charakterystyczna, wysoka sylwetka widoczna była nawet pośród licznego
zgromadzenia. Zazwyczaj podczas różnych świąt i obchodów w Poznaniu jako
Wiceprezydent reprezentował władze miasta, przemawiając w ich imieniu. Ale
nigdy nie były to oficjalne mowy. Ze znajomością tematu, a przede wszystkim
z osobistym zaangażowaniem opowiadał o bohaterach walki o wolność i
niepodległość Polski za czasów komunistycznego reżimu, jak i hitlerowskiej
okupacji, o męstwie powstańców warszawskich i bezprzykładnej ofiarności
Orląt Lwowskich. Najbliższej Mu zapewne historii Wielkopolski poświęcał
pełne dumy i wzruszenia wystąpienia o Poznańskim Czerwcu 1956, Powstaniu
Wielkopolskim czy swojej wielkiej miłości - 15 Pułku Ułanów Poznańskich.
Bliskie mu były dzieje i kultura naszych rodaków na Kresach, pochylał się
serdecznie nad ich problemami i angażował w pomoc. Z uwagą wysłuchiwał
sędziwych weteranów wojennych, których otaczał wielkim szacunkiem.

Przenosił w nasze dni pamięć - pamięć o pięknych ludziach: sławnych
bohaterach narodowych i tych bezimiennych szeregowych, którzy pospołu
zapisywali chlubne karty naszej historii, tej najnowszej i tej dawniejszej.
Tę pamięć przekazywał młodym, pokazując godne naśladowania wzory ich
rówieśników. W tak naturalny, bezpośredni sposób uczył patriotyzmu,
zaczynając od własnej rodziny. Córki swoje od najmłodszych lat zabierał na
obchody świąt i rocznic narodowych wierząc, że później same będą odczuwały
taką potrzebę.

Prezydenta Macieja Frankiewicza będzie brakowało różnym środowiskom, bo też
liczne były pola jego działalności i aktywności.

A nam zwykłym mieszkańcom Poznania, uczestnikom uroczystości patriotycznych
najbardziej będzie brakowało wzruszeń podczas Jego pięknych wystąpień
wygłaszanych z pamięci, a raczej prosto z serca.

Anna Niedziela

Tekst ukazał się 22 czerwca 2009 r. w: "Solidarność Wielkopolska" nr 968
(dodatek do: Polska Głos Wielkopolski)